„Makabryczny sen” to jeden z tych kawałków Jurka Porębskiego, które najlepiej działają w małym gronie, przy gitarze i ognisku. To historia jednej feralnej nocy, dwóch czy trzech szklanek za dużo i poranka, który do udanych nie należał. Dywanik u Starego nigdy nie brzmi dobrze, a bohater tej piosenki przekonuje się o tym boleśnie. Reszta, jak to u Poręby, z przymrużeniem oka.
Utwór pochodzi z płyty „Z rybakami w świat” z 1992 roku. To jedna z moich ulubionych płyt w tym gatunku, bo Porębski nie śpiewa o morzu z lądu. Z wykształcenia biolog i oceanograf, przez lata pływał naprawdę: na trawlerach, statkach naukowych i jachtach, od wód Antarktydy po Vancouver. Kiedy śpiewa o rybackim życiu, śpiewa o robocie, którą sam wykonywał, i to słychać w każdej zwrotce.
„Makabryczny sen” jest tego dobrym przykładem. Pod żartobliwą warstwą o kacu i wezwaniu na dywanik kryje się coś, co każdy marynarz zna: konsekwencje przychodzą szybciej, niż się je zdąży przespać. A morał na końcu jest tyleż budujący, co przewrotny.
Poniżej pełny tekst z akordami. Zapraszam do wspólnego grania i śpiewania.
słowa: Jerzy Porębski
muzyka: Jerzy Porębski
