flexile-white-logo
Pożegnanie Liverpoolu - tekst, akordy, chwyty i historia szanty | Z Morza i Szuwarów

Pożegnanie Liverpoolu — tekst, akordy, chwyty i historia szanty | Z Morza i Szuwarów

utworzone przez | lip 19, 2026

„Pożegnanie Liverpoolu” to jedna z tych piosenek, które w polskim środowisku szantowym zna właściwie każdy. Śpiewa się ją zwykle pod koniec wieczoru, kiedy gitary są już rozstrojone, a nikt nie chce iść do domu. To moja interpretacja.

Oryginał, „The Leaving of Liverpool”, to tak naprawdę forebitter, czyli piosenka wolnej wachty, śpiewana dla przyjemności, a nie do pracy przy linach. Zapisano ją w latach 80. XIX wieku od dwóch marynarzy: Richarda Maitlanda i Dicka Sullivana. Bohater żegna się z Liverpoolem i ukochaną, zaciągając się na rejs do Kalifornii, czyli wokół Hornu. W czasach gorączki złota była to jedna z najcięższych tras, jakie można było wybrać.

A stary Burgess z drugiej zwrotki to postać historyczna: John Burgess, kapitan klipra „David Crockett”, znany z rekordowo szybkich rejsów i z tego, że wyciskał z załogi absolutnie wszystko. „Pływające piekło” nie jest tu przenośnią wymyśloną dla rymu. Tak o tych statkach mówiono naprawdę. Stąd ta zwrotka, która brzmi jak ostrzeżenie i pochwała jednocześnie: jeśliś dobrym żeglarzem, radę sobie dasz.

Ciekawostka dla wyłapujących szczegóły: polski tekst mówi o herbacianym kliprze, a „David Crockett” herbaty nigdy nie woził. Zaczynał jako „packet ship” na trasie Nowy Jork–Liverpool, a od 1857 chodził wokół Hornu do San Francisco. Herbaciane klipry to zupełnie inny szlak, z Chin do Anglii.

Utwór przetrwał głównie dzięki temu, że w latach 60. wzięli go na warsztat The Dubliners i The Clancy Brothers, a stamtąd rozszedł się po świecie. Do Polski trafił razem z całą falą fascynacji folkiem morskim i szybko obrósł własnym życiem. Dziś funkcjonuje bardziej jako polska szanta niż jako tłumaczenie.

Jeśli spodobało Ci się nagranie, zostaw suba i daj znać w komentarzu, którą szantę mam wziąć na warsztat. Czytam wszystkie komentarze.

POŻEGNANIE LIVERPOOLU

muzyka i słowa oryginału: tradycyjne („The Leaving of Liverpool”)
polski tekst: Krzysztof Kuza, Jerzy Rogacki

Żegnaj nam dostojny, stary porcie, C C7 F C
Rzeko Mersey żegnaj nam! C G
Zaciągnąłem się na rejs do Kalifornii, C C7 F C
Byłem tam już niejeden raz. C G7 C

A więc żegnaj mi, kochana ma! G F C
Za chwilę wypłyniemy w długi rejs. G
Ile miesięcy Cię nie będę widział, C C7
Nie wiem sam, F C
Lecz pamiętać zawsze będę Cię. C G7 C

Zaciągnąłem się na herbaciany kliper,
Dobry statek, choć sławę ma złą,
A że kapitanem jest tam stary Burgess,
Pływającym piekłem wszyscy go zwą.

Z kapitanem tym płynę już nie pierwszy raz,
Znamy się od wielu, wielu lat.
Jeśliś dobrym żeglarzem, radę sobie dasz,
Jeśli nie, toś cholernie wpadł.

Żegnaj nam dostojny, stary porcie,
Rzeko Mersey żegnaj nam.
Wypływamy już na rejs do Kalifornii,
Gdy wrócimy, opowiemy wam.

A więc żegnaj mi, kochana ma!
Już za chwilę wypływamy w długi rejs.
Ile miesięcy Cię nie będę widział
Nie wiem sam,
Lecz pamiętać zawsze będę Cię.

 

Tags: